Witajcie!

W dzisiejszym wpisie opowiemy wam o Kampanii w Missisipi. Jednak zanim przejdziemy do samej Kampanii musimy wyjaśnić:

Czym tak właściwie jest bańka spekulacyjna?

Jest to samonapędzający się proces niezrównoważonego wzrostu lub spadku cen dóbr na rynku. Często związany z „nadaktywnością rynkową”, która ma charakter przejściowy. Po okresie stosunkowo szybkiego wzrostu cen dóbr następuje gwałtowny ich spadek, często nazywany „pęknięciem bańki” (krachem), co najczęściej związane jest z radykalnym spadkiem wartości zasobów wielu inwestorów.

Kim był założyciel Kampanii?

Główną personą dramatu pt. Bańka Missisipi był Szkot – John Law. Był on ekonomistą, uważany za wynalazcę pieniądza kredytowego. Wierzył, że pieniądze same w sobie nie tworzą bogactwa, lecz że bogactwo narodu zależy od handlu i szybkości obrotu handlowego. Był również hazardzistą; zdolności umysłowe umożliwiały mu błyskawiczne obliczanie w pamięci prawdopodobieństwa wygranej. Law w młodości przehulał majątek, jaki odziedziczył po ojcu, pojedynkował się, romansował, aż wreszcie niemal zbankrutował. Po przodku miał jednak głowę do robienia pieniędzy.

Początki odzyskiwania fortuny:

Pierwszym krokiem Lawa do odzyskania fortuny było napisanie traktatu na temat natury pieniądza i reformy szkockiego systemu monetarnego. Awanturniczy Szkot był na tyle bystry, że obserwował, co działo się wtedy na świecie. Zauważył, że najnowocześniejszą formą bankowości staje się bank centralny. Na takie rozwiązanie zdecydowała się choćby Szwecja.

W swoich rozważaniach wyszedł od tezy Johna Locke’a. Uznał, że wartość towarów i pieniądza jest zależna od podaży i popytu. “Kraje bogate mają dużo pieniędzy, a biedne są kraje, w których pieniądza jest mało” – twierdził. Jak więc zaradzić zbyt niskiej ilości pieniądza? Dodrukować go w postaci papierowych banknotów! W tym jeszcze okresie Law dodawał, że wartość owych banknotów powinna być czymś zabezpieczona, np. ziemią. Pomysł był dobry, ale miał wady. Szkot nie wziął pod uwagę, że w tym okresie nikt nie wiedział, jak kontrolować podaż pieniądza…

Wizja banku centralnego

Wizję banku centralnego przedstawił najpierw w swojej ojczyźnie, gdzie nie spotkała się ona z pozytywnym przyjęciem. Udał się więc na Półwysep Apeniński. Tam także nie doceniono jego pomysłów. Nierażony ciężką dolą innowatora pojechał do Francji, gdzie idea bardzo się spodobała. Bingo! – pomyślał zapewne Law, nie wiedząc, że to początek jego wielkich problemów.

Na razie jednak wszystko szło wspaniale. W 1716 r. powołano Bank Generalny, który dwa lata później przemianowano na Bank Królewski. Na jego czele stanął Law.

Bańka Kampanii Missisipi

W 1717 r. Law utworzył Kompanię Missisipi. Zadaniem spółki było eksplorowanie kolonii  Francji w Luizjanie. Był to okres kolonializmu, więc oczekiwano, że tego typu podmioty zarobią fortunę dla swoich udziałowców. A zadłużona po uszy monarchia Francji potrzebowała ogromnych ilości pieniądza. Popularność innowacyjnych pomysłów Lawa rosła do tego stopnia, że w 1720 r. władze oddały mu pod zarząd Ministerstwo Skarbu. Jak miało się okazać, była to mieszkanka wybuchowa. Law nakręcił istną manię giełdową na akcje Kompanii Missisipi. Ludzie głodni sukcesów finansowych zaczęli masowo kupować papiery wartościowe spółki. Mało kto zadawał chyba pytanie, czy Kompania działa sprawnie i przynosi zyski. A te ostatnie nie mogły być duże, bowiem misje kolonizacyjne kończyły się porażkami, a nie odkryciami nowych złóż surowców. Nie zrażało to jednak Szkota do dalszego rozkręcania popytu. By łatwiej handlować akcjami założył giełdę. Wymyślił przy tym rynek opcji (tzw. primes). To nie koniec. Wykorzystując swoje wpływy na dworze doprowadził do zmiany prawa i konfiskaty złotych i srebrnych monet. Ogłosił też, że jedynym prawnym środkiem płatniczym Francji są od teraz banknoty. Tych ostatnich przybywało. By lepiej zobrazować to zjawisko wystarczy informacja o tym, że 1719 r. w obiegu znajdowały się banknoty o wartości miliarda liwrów. Już w 1720 r. liczba ta została podwojona.

Pęknięcie Bańki, czyli krach o 97%

Akcjonariusze na gwałt próbowali pozbyć się akcji i banknotów, więc wkrótce zakazano posiadania monet na sumę większą niż 500 Liwrów. Handel biżuterią stał się nielegalny. Groziła konfiskata za wywóz kruszców, monet itp. za granicę. Wyszło na jaw, że raporty finansowe Kompanii są fałszowane – żadnego złota i diamentów nie było nad Missisipi. Zabawne, bo Law obiecywał nawet 40% dywidendę.

Robotnicy – żebracy zostali tak naprawdę wywiezieni kawał drogi za Paryż i wyrzuceni na ulicę. Pochód paryski był tylko paradą dla gawiedzi. Ten marketing runął, gdy przynajmniej niektórzy z „robotników” wrócili do stolicy. Nie trzymali języka na wodzy i prędzej czy później musiało dojść do tragedii. Wściekli Francuzi w końcu wszczęli zamieszki i ruszyli na siedzibę Kompanii. Tłok był tak straszny, że postawiono barierki i żołnierzy. Kilka osób zostało stratowanych. Dopiero pod okienkami biur Kompanii okazało się, że w tłumie są też nieżywi ludzie.

Akcjonariusze żądali teraz i głowy Lawa i zwrotu monet. Banknotów było jednak tak dużo, że przez brak pokrycia w złocie i srebrze rząd wybijał monety z miedzi. W mniej niż rok cena akcji Kompanii spadła z 15 000 liwrów o 97%.

Efekty:

Tłum ze złości zaatakował nawet powóz Lawa licząc, że ten jest w środku. Nie było ministra, więc zginął woźnica, rozerwany na kawałki.

Po pierwszej emisji akcji zrobiono drugą i następną, zanim jeszcze runęła cena. Jesienią 1720 r., już po krachu, rząd kazał zapisanym na emisję wykupić akcje i to po cenie emisyjnej: 3 500 Liwrów. Co mieli powiedzieć ci, którzy i kupili akcje po 15 000 z wcześniejszych emisji i zapisali się na kolejną? Byli zrujnowani. Ucieczka za granicę mogła być wyjściem, pod warunkiem, że patrole wojska nie były zbyt czujne. Granice Francji szczelnie zamknięto i aresztowanym konfiskowano majątek oraz skazywano ich na więzienie.

Bańka pękła, Francuzi potracili majątki, zaś sam Law musiał uciekać i zmarł w 1729 r. w nędzy.

Skutki

Skutki działalności Lawa wykraczały poza utratę majątku przez sporą liczbę ludzi.

Dziś historycy ekonomii są zgodni, że krach na giełdzie była na tyle dużym szokiem dla rynku, że odstraszył pokolenie Francuzów od eksperymentów na polu finansowym. Tym samym doprowadziło to do tego, że system gospodarczy kraju stał się przestarzały. Niektórzy sugerują nawet – choć to może wydawać się zbyt daleko idące –  że skutki bańki doprowadziły do wybuchu parę dekad później Rewolucji Francuskiej.

Jakiekolwiek przyczyny byśmy nie podali, warto zapamiętać o powodach samej bańki, tj. oderwaniu się cen akcji Kompanii od fundamentów i iście szalonym dodruku pieniądza przez bank centralny.